Wrak Evangelii w Costinești – historia statku i informacje praktyczne
Wrak Evangelii to jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów na rumuńskim wybrzeżu Morza Czarnego. Statek ma ponad 130 metrów długości i spoczywa około 200 metrów od brzegu, przy północnej części plaży w Costinești. Osiadł na mieliźnie 15 października 1968 roku. Można go oglądać bezpłatnie z plaży.
Dziś wrak jest już przełamany na dwie części. Fale, zimowe sztormy i korozja stopniowo niszczą stalowy kadłub, dlatego jego wygląd zmienia się z każdym rokiem.
Evangelia przyciąga nie tylko swoją wielkością. Statek pływał podczas II wojny światowej, kilka razy zmieniał nazwę i właściciela, a okoliczności jego ostatniego rejsu do dziś budzą pytania.
Wrak Evangelii – najważniejsze informacje
| Informacja | Dane |
|---|---|
| Pełna nazwa statku | MV E Evangelia |
| Położenie | północna część Costinești w Rumunii |
| Współrzędne wraku | 43.961106, 28.650095 |
| Współrzędne plaży | 43.960889, 28.646894 |
| Odległość od brzegu | około 200 metrów, zależnie od punktu pomiaru |
| Długość statku | około 131,5 metra |
| Szerokość | około 17,5 metra |
| Rok budowy | 1942 |
| Data wejścia na mieliznę | 15 października 1968 roku |
| Oglądanie z plaży | bezpłatne |
| Wejście do wnętrza | bardzo niebezpieczne i niewskazane |
| Najlepsza pora na zdjęcia | wschód słońca lub późne popołudnie |
Jak wygląda wrak Evangelii obecnie?
Z plaży nadal widać sylwetkę dużego statku handlowego, ale niewiele zostało z jego dawnego wyglądu. Nadbudówka niemal całkowicie się zawaliła. W burtach brakuje dużych fragmentów poszycia, a kadłub rozpadł się na dwie części.
Jeszcze kilka lat temu dzieliła je stosunkowo wąska szczelina. Teraz odstęp jest znacznie większy i wciąż się powiększa. Najlepiej widać to po porównaniu zdjęć wykonanych w tym samym miejscu w kolejnych latach. Część wraku położona bliżej otwartego morza coraz mocniej osiada i rozpada się pod naporem fal.
Najwięcej zniszczeń przynoszą jesienne i zimowe sztormy. Woda wlewa się do wnętrza, a mocno skorodowane elementy nie wytrzymują kolejnych uderzeń. W czerwcu 2026 roku lokalne media opisywały Evangelię jako konstrukcję w zaawansowanym stanie rozpadu, całkowicie przełamaną na dwie części.

Gdzie znajduje się wrak Evangelii?
Wrak leży przy północnej części Costinești, poza najbardziej zatłoczonym centrum kurortu. Z głównej plaży, w pobliżu charakterystycznego obelisku, można dojść do niego wzdłuż wybrzeża. Spacer zajmuje zwykle od 20 do 30 minut, zależnie od miejsca, z którego wyruszymy.
Statek znajduje się na mieliźnie i jest dobrze widoczny z brzegu. Nie trzeba wchodzić do wody ani płynąć łodzią, aby zobaczyć go w całej okazałości. Dobry widok rozciąga się również z niskiego klifu nad północną plażą.
Latem Costinești jest mocno zatłoczone. Znalezienie miejsca parkingowego blisko plaży może być trudne, zwłaszcza w weekendowe popołudnie. Najlepiej przyjechać rano albo zostawić samochód nieco dalej i ostatni odcinek pokonać pieszo.
Czy można dopłynąć do wraku?
Latem lokalni operatorzy organizują krótkie rejsy motorówkami w pobliże Evangelii. Ceny i dostępność zależą od pogody, stanu morza oraz aktualnej oferty. Przed rejsem warto sprawdzić, czy na łodzi znajduje się wyposażenie ratunkowe i czy organizator działa legalnie.
Niektórzy próbują dotrzeć do wraku kajakiem, pontonem lub na desce SUP. To ryzykowny pomysł. Evangelia nie jest zwykłą atrakcją przeznaczoną do zwiedzania. Konstrukcja może się osuwać, a skorodowane kawałki metalu odpadają czasem bez żadnego ostrzeżenia. Pod wodą mogą znajdować się ostre blachy, liny i fragmenty dawnego wyposażenia.
Szczególnie niebezpieczne jest wpływanie do wnętrza statku. Przy spokojnej pogodzie morze może wyglądać łagodnie, ale wystarczy silniejszy wiatr, aby warunki szybko się zmieniły. Fale mogą zepchnąć człowieka na metalową konstrukcję albo utrudnić powrót na brzeg.
Rumuńskie media i lokalne władze wielokrotnie ostrzegały przed podpływaniem do wraku. W 2025 roku administrator publiczny Costinești określił rozpadający się statek jako zagrożenie dla osób próbujących dostać się do niego wpław (źródło: https://observatornews.ro/eveniment/un-nou-dig-va-aduce-turistii-mai-aproape-de-epava-de-la-costinesti-nava-esuata-de-60-de-ani-e-un-pericol-pentru-toata-lumea-611852.html).
Najbezpieczniej oglądać Evangelię z plaży. Jeśli ratownicy wydadzą ostrzeżenie lub wprowadzą czasowy zakaz wchodzenia do wody, trzeba się do niego zastosować.
Historia statku Evangelia
Evangelia nie od początku była greckim statkiem. Zbudowano ją podczas II wojny światowej w stoczni Harland and Wolff w Belfaście, znanej również z budowy Titanica.
Jednostkę zwodowano 28 maja 1942 roku, a ukończono w grudniu tego samego roku. Miała około 131,5 metra długości, 17,5 metra szerokości i pojemność brutto 7355 BRT.
Był to motorowy chłodniowiec. Służył do przewozu żywności oraz innych ładunków, które trzeba było przechowywać w kontrolowanej temperaturze.
Cztery nazwy jednego statku
W ciągu 26 lat służby statek czterokrotnie zmieniał nazwę:
| Okres | Nazwa |
|---|---|
| 1942–1946 | Empire Strength |
| 1946–1961 | Saxon Star |
| 1961–1965 | Redbrook |
| 1965–1968 | E Evangelia |
Historia kolejnych nazw i właścicieli pomaga oddzielić potwierdzone informacje od lokalnych opowieści, które z czasem narosły wokół wraku.
Empire Strength podczas II wojny światowej
Pierwsza nazwa statku brzmiała Empire Strength. Jednostkę zbudowano dla brytyjskiego Ministerstwa Transportu Wojennego, a jej obsługę powierzono przedsiębiorstwu Blue Star Line.
W styczniu 1943 roku statek wypłynął w pierwszy długi rejs z Liverpoolu do Sydney. Trasa prowadziła przez Atlantyk, Kanał Panamski i Ocean Spokojny. Część drogi pokonał w konwojach, które chroniły statki handlowe przed niemieckimi okrętami podwodnymi.
W kolejnych latach Empire Strength pływał między Wielką Brytanią, Australią, Nową Zelandią, Ameryką Południową i portami Morza Śródziemnego. Przewoził między innymi mrożone mięso z Buenos Aires do Europy. Zawijał także do Gibraltaru, Algieru, na Maltę oraz do Hajfy, Nowego Jorku i Manili.
Wiele statków handlowych zbudowanych podczas wojny nie przetrwało konfliktu. Empire Strength miał więcej szczęścia. Po 1945 roku nadal służył jako jednostka cywilna.
Od Saxon Star do E Evangelii
W 1946 roku statek kupiła firma Frederick Leyland & Co, kontrolowana przez grupę Blue Star. Wtedy otrzymał nazwę Saxon Star.
W następnych latach jednostka przechodziła między spółkami należącymi do tej samej grupy. Pływała między innymi dla Lamport and Holt Line oraz Booth Steamship Company. W 1959 roku weszła bezpośrednio do floty Blue Star Line.
Kolejna sprzedaż nastąpiła w 1961 roku. Statek kupiła firma D.L. Street Ltd z Cardiff, płacąc za niego 117 tysięcy funtów. Nowy właściciel zmienił jego nazwę na Redbrook.
Cztery lata później chłodniowiec trafił do greckiej spółki Hegif Compania Naviera SA. Właśnie wtedy otrzymał swoją ostatnią nazwę – E Evangelia.
Zestawienia floty Blue Star potwierdzają, że Saxon Star został sprzedany firmie D.L. Street w 1961 roku, a później pływał jako Redbrook. Historię statku opisują archiwa Blue Star Line (źródło: https://www.bluestarline.org/bluestarships_alphabetic.html) oraz zbiory National Library of New Zealand (źródło: https://natlib.govt.nz/records/22503371).
Ostatni rejs Evangelii
15 października 1968 roku E Evangelia płynęła pod balastem z Rijeki, leżącej w ówczesnej Jugosławii, do rumuńskiej Konstancy. Nie przewoziła więc pełnego ładunku handlowego.
W pobliżu Costinești, około 30 kilometrów na południe od Konstancy, statek zboczył z kursu i wszedł na mieliznę. Do zdarzenia doszło w rejonie naturalnego odcinka wybrzeża nazywanego Golful Francezului, czyli Zatoką Francuza.
W wielu opisach katastrofy pojawia się gęsta mgła. To możliwa przyczyna, ale nie udało się odnaleźć kompletnego, publicznie dostępnego raportu powypadkowego, który potwierdzałby tę wersję bez żadnych wątpliwości.
Po wejściu na mieliznę statek uznano za całkowicie utracony. Ściągnięcie go z płycizny, naprawa i ponowne dopuszczenie do żeglugi kosztowałyby bardzo dużo, a powodzenie całej operacji nie było pewne. Evangelię pozostawiono więc w miejscu katastrofy.
Czy wejście Evangelii na mieliznę było oszustwem ubezpieczeniowym?
Wokół wraku szybko pojawiła się opowieść o możliwym oszustwie ubezpieczeniowym. Według tej wersji statek miał celowo wejść na mieliznę, aby właściciel mógł otrzymać odszkodowanie. Podejrzenia wzbudzały kurs jednostki, niewielka odległość od brzegu i okoliczności ostatniego rejsu.
Brakuje jednak rozstrzygających dowodów na celowe działanie załogi lub właściciela. Katastrofa nadal budzi pytania, ale wersja o oszustwie pozostaje hipotezą. Nie można przedstawiać jej jako potwierdzonego faktu.
Evangelia nie zatonęła też w typowy sposób. Statek wszedł na mieliznę, utknął i został porzucony. Dopiero później fale i korozja zaczęły stopniowo niszczyć jego konstrukcję.
Czy Evangelia należała do Aristotelisa Onassisa?
Wrak często nazywa się „statkiem Onassisa”. Taką informację można znaleźć w rumuńskich przewodnikach, artykułach i opowieściach mieszkańców. Udokumentowana historia jednostki nie pozwala jednak uznać jej za pewny fakt.
W chwili katastrofy właścicielem statku była najprawdopodobniej grecka spółka Hegif Compania Naviera SA. Wcześniej jednostka należała do brytyjskiego Ministerstwa Transportu Wojennego, spółek związanych z Blue Star Line oraz firmy D.L. Street Ltd.
Nie da się wykluczyć pośrednich powiązań biznesowych lub czarterowych. Brakuje jednak wiarygodnego potwierdzenia, że właścicielem Evangelii był sam Aristotelis Onassis. Lepiej traktować tę historię jako lokalną legendę.
Plaże w pobliżu wraku Evangelii
Na północ od centrum Costinești zaczyna się mniej zagospodarowana część wybrzeża. Plaże są tu węższe, miejscami kamieniste i otoczone niskim klifem. Panuje na nich większy spokój niż przy głównej plaży, choć w lipcu i sierpniu również tutaj pojawia się sporo ludzi.
Niektóre odcinki w pobliżu wraku wybierają naturyści. Zwykle nie są to oficjalne, wyraźnie oznaczone plaże nudystyczne. Można więc spotkać zarówno naturystów, jak i osoby plażujące w strojach kąpielowych. Warto uszanować charakter miejsca i nie fotografować innych ludzi bez ich zgody.
Podobne, nieformalne plaże naturystyczne znajdują się również w rejonie Vama Veche, 2 Mai i Eforie.
Dzikie miejsca postojowe w stronę Eforie
Około 2 kilometrów na północ od wraku, w kierunku Tuzli i Eforie, znajdują się niezagospodarowane fragmenty wybrzeża. Zatrzymują się tam osoby podróżujące kamperami lub z namiotami.
Nie są to jednak prawdziwe kempingi. Nie ma recepcji, sanitariatów, przyłączy ani wyznaczonych parceli. Trzeba też liczyć się z brakiem bieżącej wody, odbioru śmieci, kanalizacji i miejsca do bezpiecznego opróżnienia zbiorników kampera.
Dojazd często prowadzi nierówną drogą gruntową. Po intensywnym deszczu jej stan może się pogorszyć i utrudnić przejazd cięższym pojazdem.
Przed noclegiem należy sprawdzić oznakowanie oraz obowiązujące przepisy. Dostępność dzikich miejsc zmienia się w zależności od sezonu, prowadzonych prac, decyzji właścicieli terenu i lokalnych ograniczeń.
Trasa rowerowa z Costinești do Konstancy
Okolice wraku dobrze nadają się na wycieczkę rowerową. Wzdłuż wybrzeża biegną gruntowe drogi i ścieżki używane przez pieszych oraz rowerzystów. Można pojechać nimi na północ, w stronę Tuzli, Eforie i Konstancy.
Nie należy jednak oczekiwać jednej, równej i asfaltowej trasy. Po drodze pojawiają się szutrowe odcinki, lokalne drogi, terenowe ścieżki oraz fragmenty oddalone od morza. Najlepiej sprawdzi się rower trekkingowy, gravel albo MTB. Rower miejski na wąskich oponach może być mniej wygodny.
Jedna z opisanych tras między Konstancą a Costinești, biegnąca przez okolice Techirghiol i Tuzli, ma około 46 kilometrów. Jej przebieg można zobaczyć na mapie Black Sea Route (https://www.bikemap.net/en/c/418016/). Przed wyjazdem dobrze pobrać ślad GPX, bo oznakowanie w terenie nie zawsze jest czytelne.
Kiedy najlepiej zobaczyć wrak Evangelii?
Maj, czerwiec i wrzesień to najlepsze miesiące na spokojne zwiedzanie. Na plażach jest wtedy mniej ludzi, łatwiej znaleźć miejsce parkingowe, a temperatura sprzyja spacerom oraz wycieczkom rowerowym.
W lipcu i sierpniu najlepiej przyjechać wcześnie rano. Costinești jest popularnym kurortem młodzieżowym, dlatego plaże, parkingi i drogi szybko się zapełniają.
Warto też wstać przed świtem. Rumuńskie wybrzeże jest skierowane na wschód, więc słońce pojawia się bezpośrednio nad Morzem Czarnym. Wrak tworzy wtedy ciemną sylwetkę na tle rozjaśniającego się nieba.
Późne popołudnie daje zupełnie inny efekt. Światło pada od strony lądu i mocniej podkreśla rdzawy kolor kadłuba oraz poszarpane fragmenty poszycia.
Co jeszcze zobaczyć w Costinești i okolicy?
Na obejrzenie wraku wystarczy około godziny. Warto jednak połączyć wizytę z poznawaniem innych miejsc na południowym odcinku rumuńskiego wybrzeża.
Obelisk w Costinești
Obelisk stojący na głównej plaży to drugi symbol Costinești. Wokół niego skupia się turystyczne centrum miejscowości z restauracjami, barami i punktami oferującymi sporty wodne.
Dzika plaża w Tuzli
Na północ od Costinești leży mniej zabudowane wybrzeże w okolicy Tuzli. To dobry kierunek dla osób szukających klifów, spokojniejszych plaż i miejsc oddalonych od dużych hoteli.
Eforie i jezioro Techirghiol
Eforie Nord i Eforie Sud słyną z kąpielisk oraz ośrodków wykorzystujących lecznicze błoto z jeziora Techirghiol. Obie miejscowości nadają się na jednodniową wycieczkę z Costinești.
Konstanca
Około 30 kilometrów na północ leży Konstanca, największe miasto na rumuńskim wybrzeżu. Warto zobaczyć stare miasto, odrestaurowane kasyno, nadmorską promenadę, port i pozostałości starożytnego Tomis.
Vama Veche
Na południu, blisko granicy z Bułgarią, znajduje się Vama Veche. Dawna osada rybacka przez lata przyciągała artystów, hipisów i miłośników swobodnego wypoczynku. Dziś jest znacznie bardziej komercyjna i zatłoczona, ale nadal zachowała część alternatywnego klimatu.
Rumuńskie wybrzeże jest dłuższe, niż może się wydawać
Czasem można przeczytać, że rumuńskie wybrzeże ma około 100 kilometrów. To zbyt mało. Cała linia brzegowa Rumunii nad Morzem Czarnym liczy około 245 kilometrów. Rozciąga się od północnej części Delty Dunaju aż do granicy z Bułgarią w Vama Veche.
Około 70–80 kilometrów zajmuje najbardziej turystyczny fragment z popularnymi kurortami i zagospodarowanymi plażami. Dane o długości 245 kilometrów podaje rumuńska strategia zrównoważonego rozwoju (https://dezvoltaredurabila.gov.ro/public/uploads/files/Romania-Sustainable-Development-Strategy-2030-en.pdf).
Costinești leży w południowej części tego pasa. Centrum miejscowości jest głośne, tłoczne i dość chaotyczne. Wystarczy jednak odejść kawałek od głównej plaży, aby znaleźć klify, mniej zagospodarowane wybrzeże oraz jeden z najbardziej znanych wraków Morza Czarnego.
Czy warto zobaczyć wrak Evangelii?
Wrak Evangelii warto wpisać na trasę podróży po rumuńskim wybrzeżu. Jest dobrze widoczny z plaży, łatwo do niego dotrzeć i nie trzeba kupować biletu. Łączy wojenną historię żeglugi, zagadkę ostatniego rejsu i surowy nadmorski krajobraz.
Z wizytą lepiej jednak nie czekać przez wiele lat. Evangelia nie jest zabezpieczonym zabytkiem stojącym na stabilnym fundamencie. To zardzewiała konstrukcja, na którą każdego dnia działają fale, wiatr i słona woda. Nie wiadomo, jak długo najbardziej rozpoznawalne części wraku pozostaną widoczne nad powierzchnią Morza Czarnego.
Najczęściej zadawane pytania
Gdzie znajduje się wrak Evangelii?
Wrak leży przy północnej części plaży w Costinești, około 30 kilometrów na południe od Konstancy. Jego współrzędne to 43.961106, 28.650095.
Jak daleko wrak Evangelii znajduje się od brzegu?
Statek spoczywa na mieliźnie około 200 metrów od najbliższej linii brzegowej. W niektórych źródłach można znaleźć inną odległość, ponieważ plaża była przebudowywana i poszerzana.
Czy oglądanie wraku Evangelii jest płatne?
Nie. Wrak można bezpłatnie oglądać z plaży. Opłaty pobierają jedynie lokalni operatorzy organizujący rejsy motorówkami.
Czy można wejść do wraku?
Nie należy wchodzić do wnętrza Evangelii. Konstrukcja jest mocno skorodowana i niestabilna. Jej kolejne części mogą się oderwać lub zawalić. Pod wodą znajdują się również ostre kawałki metalu.
Dlaczego Evangelia osiadła na mieliźnie?
Jedna z wersji mówi o gęstej mgle i błędzie nawigacyjnym. Pojawiły się też podejrzenia, że statek celowo skierowano na mieliznę, aby uzyskać odszkodowanie. Żadna z tych wersji nie została bezspornie potwierdzona.
Czy wrak Evangelii należał do Onassisa?
Evangelia jest często nazywana statkiem Aristotelisa Onassisa, ale dostępne dokumenty nie potwierdzają tego jednoznacznie. Jako ostatniego właściciela jednostki wskazuje się grecką spółkę Hegif Compania Naviera SA.
Czy Evangelia jest już przełamana na pół?
Tak. Wrak rozpadł się na dwie części, a odstęp między nimi stopniowo się zwiększa. Cała konstrukcja jest w zaawansowanym stanie degradacji.
Czy do wraku można dojechać rowerem?
Tak. Do północnej plaży można dotrzeć rowerem, a później kontynuować wycieczkę w stronę Tuzli, Eforie i Konstancy. Nie jest to jednak jedna wydzielona, asfaltowa droga rowerowa. Część trasy prowadzi po szutrze i drogach terenowych.